Gdyby za 50 lat świat stał się miejscem niczym z apokaliptycznych opisów, to Podlasie zostałoby niewzruszone. To miejsce, gdzie zatrzymał się czas. Więc i Ty możesz tam złapać oddech.

Jak pisałam we wpisie: Co mają podróże do psychologii?, jednym z polecanych przeze mnie sposobem na podróż, która poza fukncją rozrywkową, ma zmienić coś w naszym życiu jest praktyka uważności w podróży. A Podlasie jest naprawdę dobrym miejscem do takiego autotreningu umiejętności DBT.

Mam wrażenie, że nawet gdyby za 50 lat świat wyglądałby jak z apokaliptycznych wizji, które maluje chociażby Gluchowsky w Metrze 2033, to Podlasie pozostałoby niewzruszone. Z chatami z drewna, kolorowymi meczetami czy szeptuchami, o których słychać po dziś dzień. Tak to sobie wyobrażam.

I dzięki temu mam tam poczucie bezpieczeństwa, swojskości i pewnej dozy magii, której nie doświadczy się nigdzie indziej. Gdzie dokładanie warto się wybrać, żeby tego doświadczyć?

Podlasie – chaty z drewna, a w nich serdeczni ludzie

Nie byłam wcześniej w tych stronach mimo to, że mieszkam całkiem niedaleko (Warmia). Pierwszą miejscowością na Podlasiu, którą odwiedziłam w swoim życiu, była Suchowola.

Miejsce nr 1. Suchowola

W okolicach prowadziłam warsztaty dla dzieciaków nt. radzenia sobie ze stresem, więc w samej Suchowoli spędzałam głównie jesienne wieczory, ale to, co rzuciło mi się w oczy, to żywe skanseny! Okoliczne miejscowości, ale też większe miasteczka pełne są drewniachych chat. Kolejna kwestia, która wydała mi się niecodzienna to ludzie. Wydają się być bardzo serdeczni. Kilka razy potrzebowałam pomocy i okazywało się, że bez problemu ją otrzymywałam.

W Suchowoli nocowałam w Pensjonacie Poniatowskim. Miejsce mogę polecić, chociaż do najtańszych nie należało. Może się za to pochwalić restauracją z bardzo dobrą kuchnią – również ze speciałami dla koneserów kuchni wegetariańskiej.

Suchowola jest świetną bazą wypadową do odwiedzenia Biebrzańskiego Parku Narodowego. Znajdziemy w niej również wiele pamiątek po bł. ks. Jerzym Popiełuszko, który urodził się w niedalekiej wsi – Okopy. Suchowola jest uznana również za Geograficzny Środek Europy, więc w mieście stoi głaz, który o tym informuje.

Czy Podlasie jest miejscem, które może uczyć nas tolerancji?

Wiem, że o Podlasiu jest sporo memów. Często przedstawia się Białystok i okolice jako miejsce nietolerancyjne i zacofane. Ale! To tutaj od lat żyją obok siebie trzy wyznania – we względnym spokoju i tolerancji: Katolicy, Prawosławni i Tatarzy.

Miejsce nr 2. Sokółka (i Różanystok)

W centralnym miejscu miasta stoi sanktuarium, które naprawdę warto odwiedzić. Dlaczego? Sanktuarium robi wrażenie zarówo jako element architektury sakralnej, ale także dlatego, że jest tam niecodzienna atmosfera, której nie da się nie doświadczyć. Sokółka jest miejscem, które zasłynęło z tzw. „Cudu Eucharystycznego” w 2008 roku. I ta atmosfera podniosłości, niezwykłości po prostu się udziela. Pewnie tym bardziej, jeżeli osoba, która odwiedza sanktuarium jest wierząca (osobiście jestem Katolikiem a równocześnie jestem przekonana, że każdy – bez względu na religię może odwiedzić to miejsce).

Nie poświęciłam osobnego punktu na Różanystok, ale będąc w okolicy, warto zajechać. Nie jest on w okolicach Sokółki, co prawda, ale tam również znajdziemy niewielkie sanktuarium z pięknym obrazem Matki Bożej.

Powyżej sanktuarium w Sokółce, po prawej obraz Matki Bożej z sanktuarium w Różanymstoku.

Miejsce nr 3. Święta Woda

Muszę trochę sprostować ten punkt. Nie zatrzymałam się w Świętej Wodzie, ale miałam okazję zobaczyć słynną Górę Krzyży, o której chciałabym tu wspomnieć. Święta Woda to miejsce bardzo blisko Białegostoku, w Wasilkowie. Od średniowiecza słynęło z uzdrowień i cudów. Jednak pierwszy udokumentowany przypadek miał miejsce dopiero w XVIII w.

Góra Krzyży w Święcej Wodzie – jak sama nazwa wskazuje – to miejsce, gdzie ludzie pozostawiają krzyże w podziękowaniu lub z prośbą o łaski. Jest ich tam naprawdę ogromna ilość, co robi wrażenie – nawet z okien samochodu.

Kolorowe meczety i kultura tatarska na Podlasiu

Jak pisałam wyżej, Podlasie jest miejscem styku trzech kultur. Jedną z nich jest kultura tatarska, której nie znajdziemy w innych regionach Polski. Oprócz znanego, zielonego meczetu w Kruszynianach, zachęcam do odwiedzenia innego miejsca…

Miejsce nr 4. Bohoniki

Gdy jesteśmy już w Sokółce, to warto odwiedzić oddalone o około 10 km Bohoniki. Stoi tam uroczy meczet tatarski, po którym oprowadziła mnie opiekunka tego miejsca. Można wcześniej się umówić telefonicznie na zwiedzanie (P. Eugenia Radkiewicz tel. 85 711 9171) lub też pójść do budynku po przeciwnej stronie ulicy, gdzie ktoś na pewno nam pomoże. Znajduje się tam restauracja, w której można przy okazji spróbować tatarskich specjałów.

Gdy jesteśmy oprowadzani po meczecie, mamy okazję poznać historię i kulturę Tatarów. Muszę jednak uprzedzić, że warto uważnie się temu przysłuchiwać… Pani po skończonej opowieści odpytywała mnie! Jeżeli więc chcemy dobrze wypaść a równocześnie jesteśmy ciekawi (warto!), to polecam pozostawanie tu i teraz, zamiast rozglądania się i odpływania myślami. Czy to nie doskonałe ćwiczenie uważności?

Cerkwie i ikony

Podlasie to również region zamieszkania osób wyznania prawosławnego, dzięki czemu mamy możliwość przyjrzenia się ich kulturze i spuściźnie. W tym celu polecam odwiedzić Supraśl.

Miejsce nr 5. Supraśl

Zacznijmy od monasteru, czyli Cerkwi Zwiastowania Najświętszej Maryi Panny w Supraślu, która jest potężną, surową i zapierającą dech w piersiach budowlą. Jest urządzony stosunkowo skromnie (porównując do cerkwi, które miałam okazję zobaczyć m.in. w Gruzji), co może wynikać z historii tego miejsca. Podczas II wojny światowej został praktycznie doszczętnie zburzony. Jego odbudowę rozpoczęto ok. lat 90.

Aby odwiedzić monaster, można wybrać się w każdy dzień poza poniedziałkiem (i świętami). Kiedy sama go odwiedzałam, po prostu przeszłam przez bramę i poszłam dopytać do sklepiku z pamiątkami jak mogę to zrobić. Koniec języka za przewodnika – jak to mówią. Grupy muszą się jednak wcześniej umówić.

Niedaleko cerkwi jest Muzeum Ikon, gdzie możemy nie tylko zobaczyć przepiękne ikony, a także posłuchać o sztuce pisania ikon czy stosowanej w nich symbolice. Podczas mojego zwiedzania przewodniczka opowiadała również historię monasteru.

W samym Supraślu warto przejść się głównymi uliczkami, chociażby po to, by zobaczyć liceum plastyczne, które mieści się w Pałacu Buchholtza (zdjęcie poniżej, po lewej).

W Supraślu nocowałam w hostelu Incognito. Miejsce w porządku pod względem cenowym, sanitarnym czy lokalizacji, ale nie zachwyca jakoś szczególnie. Za to zjeść w Supraślu polecam w Restauracji Prowincja. Kuchnia tradycyjna, ale znalazłam coś dla wege podróżnika. Wszystko podane starannie, w sympatycznej atmosferze.


Powyższa lista zdecydowanie nie wyczerpuje repertuaru atrakcji, które oferuje Podlasie. To piękny region łączące ducha historii i tradycji, różnorodności kulturową, niecodzienną architekturę i naturę. Sama mam zamiar jeszcze go odwiedzić by poznać nowe miejsca i doświadczyć serdeczności ludzi. Gdzie jeszcze warto się wybrać? Może masz dla mnie jakieś podpowiedzi? Koniecznie napisz mi w komentarzu!

AUTOR TEKSTU

Ola Radomska – psycholog, psychoterapeuta DBT, a równocześnie wagabunga – podróżująca, wędrująca dusza. Kobieta, której bliskie są idee Biegnącej z wilkami. Podróżuje solo, ale także w parze czy w ramach siostrzanych wypadów.

Pisze głównie o uważności, emocjach i podróżach zmieniających życie.