TOP 7: Miejsca jak z bajki!

TOP 7: Miejsca jak z bajki!

Na świecie jest wiele zachwycających miejsc, które wyglądają niczym wyjęte z bajkowej scenerii. Zebrałam 7 takich większych i mniejszych miejscowości w Europie, w których doświadczyć tego nierzeczywistego klimatu.

Próbowałam. Naprawdę starałam się ze wszystkich sił uporządkować poniższą listę od najmniej bajkowych do najbardziej. Ale to praktycznie niemożliwe! Każde z zaprezentowanych miejsc zasługuje na tytuł: „Miejsca jak z bajki”. I każde wzbudza mój zachwyt. Tak więc zostawiam listę taką – w nieidealnym porządku (chociaż zdradzę, że nr 1 i 2 akurat udało mi się dobrze przyporządkować – to najpiękniejsze miejsca jakie dotąd widziałam).

Oto subiektywna lista TOP 7 miejsc jak z bajki.

7. Luksemburg – miasto z zapierającym dech parkiem

Stolica Luksemburgu, czyli miasto o tej samej nazwie, nie jest być może najpopularniejszym kierunkiem, a szkoda, bo to niesamowite miejsce! W większości miast europejskich (o innych nie chciałabym się wypowiadać, bo nie mam jeszcze wielkiego doświadczenia) jest tak, że przez centrum przechodzi rzeka, która dzieli miasto. Jednak w centrum Luksemburgu znajduje się ogromny park. Może lepiej byłoby powiedzieć, że znajduje się on pomiędzy lub pod centrum, bo leży poniżej poziomu miasta! Nad nim przechodzi kilka mostów, które łączą obie te części. Całość tworzy niecodzienny widok.

Miejsce jak z bajki Luksemburg park
Miejsce jak z bajki Luksemburg most
Miejsce jak z bajki Luksemburg katedra

6. Miejsca jak z bajki na Litwie – zamek i domy Karaimów w Trokach

Troki to miasto pod Wilnem, na Litwie. Co ciekawe, do tej pory można tam spotkać wiele osób posługujących się językiem polskim, chociażby ze względu na to, że do 1945 roku były to polskie tereny (nie wchodząc już w historyczne niuanse). Ostatni raz byłam tam w 2012 roku, ale do tej pory pamiętam piękne Troki. Zamek na wyspie, uliczki, przy których stoją domy w stylu typowym dla Karaimów, kibiny ( wege lub z czekoladą) – wracam pamięcią do tych doświadczeń z uśmiechem na twarzy. I polecam każdemu odwiedzenie Trok lub nawet zrobienie sobie z nich bazy wypadowej do zwiedzania Wilna (dojazd jest całkiem ok, a można nocą przejść się pod zamek, co stanowi piękny widok).

Miejsca jak z bajki Troki zamek
Miejsca jak z bajki Troki domek Karaimi

5. Heusden – wioska na planie gwiazdy

Heusden to niewielka, stara holenderska miejscowość w prowincji Brabancja Północna. Mieszkałam nieopodal, gdy wyemigrowałam do Holandii, więc miałam okazję kilka razy Heusden odwiedzić. Stąd może pewien sentyment. Cóż, zauroczyło mnie od pierwszego wejrzenia.

Na mapach Heusden widziane z góry przypomina gwiazdę. Jest to naprawdę urocze miejsce z typową dla holenderskich miasteczek architekturą z czerwonej/brązowej cegły. Warto przespacerować się ulicami, poodkrywać zakamarki i przejścia. Dodatkowym atutem jest De Pannekoekenbakker Heusden, czyli naleśnikarnia, w której można spróbować różnych wariacji smakowych naleśników – od klasycznie słodkich, przez mięsne, serowe czy rybne. Każdy znajdzie tu coś dla siebie, bo w menu znajdziemy ponad 100 różnych smaków!

Miejsce jak z bajki Heusden naleśnikarnia
Miejsca jak z bajki Heusden
Miejsca jak z bajki Heusden ulica
Miejsca jak z bajki Heusden wiatrak

4. Pontevedra – miejsca jak z bajki na trasie Camino?

Pontevedra to miasto w Galicji, w północno – zachodniej części Hiszpanii. Miałam okazję ją zobaczyć przy okazji Camino Portugues, więc istnieje możliwość, że moja ocena tego miejsca wynika również z tego, że po prostu zbliżałam się wtedy do Santiago de Compostele i wszystko było dla mnie „jak z bajki”. Jednak tylko Pontevedrę wpisałam na tę listę TOP 7… Chyba jest w tym coś więcej 😉

W mieście warto chociażby się przespacerować po głównym placu (Casco Antiguo de Pontevedra), który pamięta jeszcze czasy średniowiecza, a także zajść do jednej z lokalnych knajpek na tapas. Jeżeli ktoś ma ochotę, to może zwiedzić liczne zabytki architektury sakralnej m.in. bazylikę Santa María la Mayor i przespacerować się pięknym mostem Ponte do Burgo nad rzeką Lérez.

Miejsca jak z bajki Pontevedra plac
Miejsca jak z bajki Pontevedra plac
Miejsca jak z bajki Pontevedra most

3. Kinderdijk – kwintesencja Holandii

Z czym kojarzy się Holandia? Nie licząc skojarzeń z substancjami w Polsce niedozwolonymi (niektórzy wskazywali to jako pierwsze skojarzenie), Holandia to przede wszystkim kraj wiatraków, a po dłuższym przemyśleniu również kraj tulipanów, kanałów, sera i chodaków. Dlatego też Kinderdijk jest kwintesencją tego, co holenderskie.

Kinderdijk to mała miejscowość ok 15 km od Rotterdamu, od 1997 roku wpisana na Listę Światowego Dziedzictwa UNESCO. Jest to atrakcja, która zakłada spacerowanie wzdłuż kanałów i podziwianie systemu 19 wiatraków, które mają za zadanie regulowanie poziomu wody w kanałach. Do niektórych wiatraków można wejść i zobaczyć jak mieszkali (i w niektórych do tej pory mieszkają!) ludzie. To naprawdę przyjemne miejsce na weekendowy odpoczynek (gdy mieszka się w Holandii), ale także gdy chcemy poznać Holandię i zwiedzić coś więcej niż Amsterdam.

Miejsce jak z bajki Kinderdijk
Miejsce jak z bajki Kinderdijk sadzawka

2. Procida

Na wielu przewodnikach po Neapolu na okładce możemy zobaczyć właśnie te kolorowe domki. A żeby dotrzeć na Procidę trzeba pokonać kawałek Morza Tyrreńskiego, bo jest to niewielka wysepka. Większość turystów udaje się na Ischię czy Capri, dlatego nie ma tam tłumów (przynajmniej we wrześniu).

Aby dostać się na Procidę, trzeba wybrać się do portu w Neapolu i skorzystać z promu (podobno można się tam dostać również wodolotem, ale niestety nie odważyłyśmy się z koleżanką na tę formę podróży). Na przejście się po wyspie i plażowanie wystarczy jeden dzień, ale obiecuję, że to będzie dzień jak z bajki… Włoskiej bajki 😉

Miejsca jak z bajki Procida kolorowe domki koło Neapolu
Miejsce jak z bajki Procida Ola
Miejsce jak z bajki Procida zamek

1. Masca – mój faworyt rankingu „Miejsca jak z bajki”

Ze wszystkich miejsc, które miałam szczęście odwiedzić, Masca jest najbardziej bajkowym, zapierającym dech w piersiach, po prostu niesamowitym! Jest to wioseczka w górach na Teneryfie. Można tam usiąść w kawiarni, pozachwycać się widokiem, pomedytować czy przejść się i porobić cudne zdjęcia. To miejsce inspirujące, piękne, (poza paliwem) darmowe i warte odwiedzenia.

Na spokojnie (jeżeli można spokojną nazwać wąską drogę pełną zakrętów i autokarów!) dojedzie się tam np. z Icod de los Vinos, gdzie nocowałam w hostelu Miniomków (jeżeli nie znacie Vicky i Dammiena, to gorąco polecam! Bardzo ich lubię – i blogowo, i osobiście :)) W drodze warto zatrzymać się w punktach widokowych, które prezentują majestat gór na Teneryfie. Zdecydowanie jeszcze tam wrócę!

Miejsce jak z bajki Masca kapliczka
Miejsce jak z bajki Masca widok

Tworzenie wspomnień w danym miejscu dodaje mu uroku. Dlatego też powyższa lista TOP 7 miejsc jak z bajki jest bardzo subiektywna. Kiedy zamknę oczy mogę tam powrócić. Zobaczyć ludzi, którzy mi towarzyszyli, poczuć prażące słońce czy wilgotny wiatr, usłyszeć gwar rozmów i cykanie świerszczy. I całe serce zalewa mi zachwyt pomieszany z wdzięcznością, że mogłam tego doświadczyć. Podobnie może być u Ciebie, ale w odniesieniu do zupełnie innych miejsc. Jestem ogromnie ciekawa, jakie miejsca byłyby na Twojej liście. Zachęcam do podzielenia się nimi w komentarzu. Może odwiedzę któreś z nich w kolejnej podróży…

AUTOR TEKSTU

Ola Radomska – psycholog, psychoterapeuta DBT, a równocześnie wagabunga – podróżująca, wędrująca dusza. Kobieta, której bliskie są idee Biegnącej z wilkami. Podróżuje solo, ale także w parze czy w ramach siostrzanych wypadów.

Pisze głównie o uważności, emocjach i podróżach zmieniających życie.

Poznaj przepiękną trasę Camino Portugues da Costa!

Poznaj przepiękną trasę Camino Portugues da Costa!

Od wieków ludzie pielgrzymują szlakiem św. Jakuba, aby zbliżyć się do Boga, usłyszeć siebie, odnaleźć swoje życiowe powołanie, pozostawić za sobą to, co dłużej już nie jest częścią ich życia. To duchowa wędrówka, przygoda, o jakiej się marzy w przypływie melancholii, a także aktywny wypoczynek. Jak wybrać się w tę niesamowitą podróż?

Camino de Santiago obejmuje wiele tras, głównie przez Hiszpanię, Portugalię, Francję, lecz nie tylko – można podróżować przez całą Europę. Od wieków tymi drogami licznie wędrują pielgrzymi. Idą pieszo, jadą rowerem lub konno w celach religijnych, rozwojowych czy turystycznych. Wędrówka pozwala realizować się na każdej z tych płaszczyzn. Marzyłam o wybraniu się na Camino kilka dobrych lat, zanim zdecydowałam się na ten śmiały krok. Wybrałam Camino Portugues da Costa, o której to trasie chciałabym opowiedzieć w tym wpisie.

Camino Portugalskie jest jednym z chętniej wybieranych przez Polaków szlaków św. Jakuba, ale nie ma co spodziewać się tłumów naszych rodaków. Popularność tego camino może wynikać z faktu, że jest to stosunkowo niedługa trasa (przejście Camino da Costa zajęło mi 10 dni, jednak warto zarezerwować sobie ok. 3 dni więcej).

Trasa Camino Portugues da Costa

Trasę Camino Portugues da Costa przemierzamy większość czasu wzdłuż oceanu po portugalskiej stronie. Następnie w Hiszpanii, za Vigo, odbijamy w głąb lądu. Poniżej zamieściłam swoją trasę z zaznaczonymi miejscowościami, w których się zatrzymywałam np. na noc lub przekraczałam granicę (promem!). Gdy kliknie się w poniższe mapki, w nowej karcie otworzy się mapa Google z wyznaczoną trasą.

camino portugues trasa
Camino Portugues trasa II

Skąd rozpocząć naszą wędrówkę? Standardowo startuje się z Porto, jednak chcąc ominąć przedmieścia, postanowiłam podjechać metrem / lokalnym pociągiem do Póvoa de Varzim i stamtąd rozpocząć swoją kobiecą pielgrzymkę.

Co dobrze wiedzieć wcześniej?

Najpierw jednak warto wybrać się do katedry w Porto, gdzie zakupimy Credencial del Peregrino, czyli oficjalny paszport pielgrzyma. Jest on niezbędny, aby nocować w albergues, czyli domach pielgrzyma (caminowicza). W niektórych restauracjach paszport uprawnia do zniżek, a dodatkowo możemy zbierać w nim pieczątki na trasie, co stanowi pamiątkę na całe życie i potwierdzenie naszej pielgrzymki. Będzie to istotne w Santiago de Compostela, gdzie możemy ubiegać się o potwierdzenie przejścia Camino, czyli Compostelę. Koszt paszportu (w 2019 roku) to ok. 5 euro. Można go również zakupić przed wyprawą, przez internet. Z tego, co kojarzę, dostępna jest nawet oficjalna polska wersja językowa paszportu.

Porto - katedra - Camino Portugues

Katedra w Porto, gdzie można zakupić Credencial del Peregrino, czyli bardzo przydatny, tzw. paszport pielgrzyma.

Credencial - Camino Portugues

Podążając szlakiem, wystarczy w gruncie rzeczy kierować się muszlami, drogowskazami, żółtymi strzałkami czy zapytać kogoś po drodze. Czasami inni pielgrzymi czy mieszkańcy miejscowości, przez które przechodzimy, sami nas pokierują, widząc, że idziemy totalnie w innym kierunku niż powinniśmy (tak, mówię o sobie ;)). Dobrym rozwiązaniem może być jednak zainstalowanie aplikacji mobilnej przeznaczonej dla osób wędrujacych Camino. Ja korzystałam z Camino Tool, którą mogę z czystym sercem polecić. Nie jest doskonała, ale była naprawdę przydatna. Wskazuje ona trasę (co bywało pomocne, bo zdarzało mi się trochę gubić), a także miejsca noclegowe czy restauracje (dzięki niej znalazłam swój pierwszy nocleg w Esposende).

Muszla - Camino Portugues de Costa
Muszla - Camino Portugues de Costa

Granicę pomiędzy Portugalią a Hiszpanią przepraczałam w miejscowości Caminha, skąd popłynęłam promem do wybrzeża hiszpańskiego. Bilet kupimy w porcie. Zanim jednak wypłyniemy polecam przejść się po głównym placu Caminhy. W czerwcu było tam cudownie – słońce, kwiaty, uśmiechnięci ludzie.

Noclegi

Podczas wędrówki wielu pielgrzymów nocuje w oficjalnych publicznych albergues. Można również skorzystać z prywatnych hosteli, które nie są jakoś wyjątkowo drogie, a mają równie ciekawą atmosferę. Poniżej polecę kilka najlepszych, na które miałam przyjemność się natknąć:

Generalnie podczas podróży nie ma konieczności wcześniejszej rezerwacji miejsca noclegu. To jest w Camino najpiękniejsze – idzie się z niewielkim dobytkiem, bez pośpiechu, bez sztywnego planu. Po prostu się żyje, tu i teraz.


Od mojego Camino Portugues da Costa minęło już 1,5 roku, a mimo to całym sercem tęsknię za wędrówką trasą św. Jakuba. Stąd w ogóle nazwa tego bloga – Kobiece Camino. Bo to droga, która zmienia życie – buduje hart ducha, otwiera, pomaga rozkwitnąć. Bywa trudna, a jednocześnie staje się sposobem na życie.

Będąc w Santiago de Compostela, obiecałam sobie, że jeszcze wrócę na szlak, więc jeżeli masz jakieś pytania albo rekomendacje dla mnie, to napisz komentarz pod tym wpisem.

AUTOR TEKSTU

Ola Radomska – psycholog, psychoterapeuta DBT, a równocześnie wagabunga – podróżująca, wędrująca dusza. Kobieta, której bliskie są idee Biegnącej z wilkami. Podróżuje solo, ale także w parze czy w ramach siostrzanych wypadów.

Pisze głównie o uważności, emocjach i podróżach zmieniających życie.